modele zdalnie sterowane
F-35A
Lekka pół-makieta amerykańskiego myśliwca wielozadaniowego F-35 Lightning.
piątek, 30 grudnia 2011
czwartek, 19 maja 2011
X-Twin Eagle
Tęsknota za mikro modelami skłoniła mnie do zakupu modelu X-Twin firmy Silverlit długo zastanawiałem się czy zakup tej zabawki ma sens, wszak pełno kiepsko lub bardzo kiepsko latających modeli zabawek. Żadna jednak nie miała tych właściwości co X-Twin, mianowicie rozmiary i waga. Jest to jeden z nielicznych jeśli nie jedyny w tym przedziale cenowym model o rozpiętości 24 cm i wadze 17 gramów dostępny w zasadzie na terenie Polski tylko na allegro (użytkownik: toyslandpl) lub na jego stronie www.toysland.pl .
Po rozpakowaniu modelu od razu przystąpiłem do pierwszych lotów. Zestaw pozwalał na to gdyż model dostajemy w wersji RTF czyli gotowy do lotów i wystarczy tylko włożyć paluszki do nadajnika i można latać. Już w pierwszej chwili po starcie model bardzo mi się spodobał, dwa delikatne silniczki porwały go do przodu bez żadnego oporu. To było to do czego tęskniłem, mały modelik niczym komar unosił sie w powietrzu i kręcił piruety.
Zacznijmy jednak od budowy. Model zbudowany jest w całości z pianki EPP i dzięki temu jest niesamowicie odporny na wszelkiego typu uderzenia czy urazy przy których depron i styropian pękają. Skrzydła o rozpiętości 24 cm posiadają dość mocno zarysowany profil i duży kąt natarcia. Na jego końcach przymocowane są dwa pagerowskie silniczki ze śmigłem w układzie pchającym. Wewnątrz modelu znajduje się zespolony układ odbiornika i zmiksowanych regulatorów. Ponadto w modelu zastosowano pojedyncze ogniwo Li-poly które pozwala na spokojne ponad 15minutowe latanie. Cały model pracuje na 27MHz a nadajnik jest jednocześnie ładowarką dla tego lipolka. Sterowanie jak w większości podobnych modeli odbywa się poprzez różnicowanie obrotów, czyli jak oba pracują równo to model leci do góry a różnicowa praca pozwala na skręcanie nim. Jest tylko jedna różnica, że sterowanie gazem jest precyzyjne 8 stopniowe i bardzo płynnie pracujące silniczki co pozwala naprawdę czysto przechodzić fazy lotu od startu do lądowania.
Po wyjęciu modelu z pudełka należy koniecznie przeprowadzić trymowanie modelu i doważanie bo model ma tendencje do latania w kółko a ponadto łatwo wpada w przeciągniecie po czym następuje charakterystyczna z racji małej wagi łódeczka i później ciężko sobie poradzić z powrotem modelu na właściwy tor. Ja swój model ustawiłem tak jak na zdjęciu a do wyważania użyłem zwykłej standardowej nakrętki M5 którą wkleiłem dokładnie 1 cm od dziobu. Testowałem różne układy wagowe jednak 2,2 g jest bardzo dobrym rozwiązaniem, model po takim doważeniu słucha się jak duży rc, jest ciut wolniejszy ale nie ulega przeciągnięciom, a po wyłączeniu delikatnie szybuje ku matce ziemi. Dopiero z nakrętką tak naprawdę mogłem w pełni kontrolować model, do tego stopnia że już po południu latałem już modelem do ręki oraz między konarami drzew.
Jako zwolennik mikro modeli latających śmiało mogę polecić ten model wszystkim tym którzy chcą sie cieszyć lataniem na małej powierzchni, czy spróbować generalnie micro latania. Modelik jest łatwy w obsłudze i pilotażu, dostarcza za to wiele satysfakcji z latania i nawet dziecko poradzi sobie z jego prowadzeniem.
Poniżej zdjęcia mojego bzyczka i kilka filmików z latania. Modelem latałem przy bezwietrznej pogodzie bo do takiej został stworzony ale także i przy dość silnym przy którym latam deltą, przy wietrze trzeba jednak uważać żeby nie porwał modelu zbyt daleko bo o ile można przez pewien czas stać w miejscu pod wiatr to jeśli model podda sie prądom to wiatr poniesie go i będzie ciężko sprowadzić go na ziemię, mnie się udało ale po samolot przeszedłem prawe 300m ;-) z duszą na ramieniu.
Messenger "Mesio"
to model całkowicie depronowy wykonany na podstawie planów ze strony Andrzeja Płaczkowskiego. Model ten jest pół makietą słynnego dwupłatowca z czasów I Wojny Światowej.
Model w oryginale powstał w latach 1919-20 zaprojektował go Alfred Verville, zbudowany w zakładach Lawrence Sperry Aircraft Company. Obecnie jego egzemplarz znajduje się w USAF Museum gdzie zachował się w doskonałym stanie, wraz z silnikiem który jeszcze do dziś dnia pozostaje sprawny.
Model Mesia zacząłem od zakupu płyt depronowych 5mm w CASTORAMIE o rozmiarach 50x100cm pakowanych po 6 sztuk co daje bardzo dobry przelicznik jeśli chodzi o koszty materiału na model. Szybko przerysowałem plany na płyty i wyciąłem ostrym nożem. Następne kilka dni (brak wolnego czasu) bawiłem się sklejając model z powycinanych elementów, szybko jednak nabierał kształtów. Do klejenia powierzchni używałem żywicy 10 minutowej i Dragona do styropianu. Pokusiłem się o kilka zmian modelu w stosunku do planów a mianowicie wykonałem depronową owiewkę wraz z atrapą silnika która zakrywała przekładnie, poszycie kadłuba zostało wyprofilowane i zamaskowana górna część kokpitu, ponadto podwozie zostało zmienione na przypominające oryginalnie, względem planów Andrzeja również sterowanie zostało inaczej rozwiązane a mianowicie serwa posadziłem w półkach stojąco w kabinie i bowdeny poprowadziłem wewnątrz kadłuba, silnik został zamocowany nie na półce lecz we wrędze z wyciętym otworem na przekładnie. W późniejszym czasie już po pierwszych lotach zmieniłem profil skrzydła na mocniejszy pod dźwigarem a także wydłużyłem do 70 cm co nadało modelowi więcej stabilności w powietrzu i lepszy efekt wizualny w stosunku do 59 cm planowo.
Dane techniczne Mesia:
Rozpiętość: 70cm
Waga: 80 g
Wyposażenie: 2xHS55, odbiornik HFS 04MI+, 8x300mAh NiCd VartaPower, oraz
7x270mAh NiCd Sanyo Candica, JES 050, Speed 280 przekładnia MPJet 1:4,1 śmigła GWS 9"x7"
Model na takim wyposażeniu startuje z ziemi już po 1,5m lata bardzo spokojnie choć można nim przyspieszać i osiągać efekt nalotu co wprawia w osłupienie ludzi patrzących w tym momencie na model zbliżający się do ziemi. Model jest łatwy w sterowaniu: kierunek, wysokość i przepustnica wystarcza w zupełności do wykonywania ciasnych pętli. Model jest stabilny w locie pod warunkiem że nie ma wiatru na który jest mocno uczulony i nawet niewielki podmuch może narobić szkód, jak to miało miejsce w moim przypadku podczas próby podchodzenia do lądowania na wyłączonym silniku. Jednakże materiał z którego został wykonany czyli depron jest bardzo odporny na glebo bicie o czym przekonałem się kilka razy. Za każdym razem zniszczenia były minimalne lub wręcz kosmetyczne.
Jeti Rex 5 Plus - rozbudowa o szósty kanał
Z elektroniką czasem tak bywa że nie zawsze mamy to co akurat potrzebujemy w miarę rozwoju hobby, tak też było w moim przypadku gdy kupiłem HB CP2. Zupełnie zapomniałem że mój Rex 5 plus nie ma szóstego kanału do obsługi skoku a jakoś nie paliłem się aby ze spaliny wyciągać Rexa 7 i bawić się w takie przekładanki, kupować nowego też nie maiłem ochoty. Znalazłem w sieci sposób na przerobienie Rexa 5 o szósty kanał, wszystko ładnie opisane razem ze zdjęciami. Zabrałem się z przeróbkę swojego. Jakie było moje zdziwienie gdy zamiast układu 1017 natrafiłem na 4015 a topografia wyprowadzeń różniła się diametralnie od tego opisanego w artykule. Początkowo załamało mnie to ale już następnego dnia poszperałem trochę w necie i przestudiowałem dane producenta dotyczące układu 4015. Okazało się że jednak można by było zrobić dodatkowe kanały w odbiorniku. Zabrałem się ostro do pracy i przeanalizowałem wszystkie kanały i ich wyprowadzenia. Okazało się że z tego układu możliwe jest zrobienie odbiornika 8 kanałowego, mnie jednak interesował tylko dodatkowy 6 kanał na więcej nie miałem apetytu. Siedząc z lupą w oku znalazłem zaprojektowane przez konstruktora odbiornika celowe wyprowadzenie dla 6 kanału wystarczyło by tylko przelutować mostek z piątego na szósty i już wszystko by grało, problem tylko taki że ten punkt montażowy był miejscu nie dostępnym nawet dla mocno wygiętego grota a juz wlutowanie tam mostka graniczyło by z cudem, jedynym rozwiązaniem jest tylko rozlutowanie obudowy i otwarcie odbiornika ale jakoś nie miałem na to ochoty. Postanowiłem zatem dolutować wyprowadzenie bezpośrednio do nóżki układu, która była w bardziej dostępnym miejscu. Do tego celu zrobiłem grot lutownicy z drutu 0,45 i tak powyginałem aby można było to zrobić pewnym ruchem. Trochę zabawy i gotowe, pozostało tylko wyprowadzić zasilanie ale to już była bajka w porównaniu z poprzednim lutowaniem. Dzięki temu powstał odbiornik 6 kanałowy który w pełni spełnia moje oczekiwania. Poniżej relacja z rozbudowy oraz informacje praktyczne, wyprowadzenia kanałów z układu.
W analogiczny sposób można sobie dodatkowo wyprowadzić kanał 7 i 8
Pamiętaj jednak że podczas rozbudowy musisz zachować szczególna uwagę podczas lutowania tak aby nie zrobić zwarcia w odbiorniku. Sama praca w nim jest mocno utrudniona ze względu na panującą ciasnotę wewnątrz i łatwo jest coś popsuć.
Powyższy przykład wykonałem dla siebie a opisana metoda sprawdziła się u mnie w 100%, jednakże nie polecam tego osobom nie wprawionym w tego typu zabawach i za wszelkie powstałe uszkodzenia nie biorę odpowiedzialności.
Pamiętaj rozbudowę robisz na własne ryzyko.
Bartek II
to kolejna wersja modelu Bartek jednak w tej wersji zmieniony został całkowicie kadłub i belka ogonowa do tego jeszcze kilka zmian w wymiarach pod nowe skrzydła.
Obecnie jednak latam na tych z pierwszej wersji ale niebawem nowe skrzydełka o rozpiętości 1m i nowe usterzenie. W tej wersji zrobiłem też demontowany statecznik poziomy co znacznie ułatwiło transport modelu.
Kadłub przygotowałem z laminatu wzmocniony rowingiem węglowym, pomalowany i gotowy do montażu waży 28g. Dzięki laminatowej kabince wreszcie mocniejsze lądowania pozostają bez szkody dla modelu a i rurka węglowa wiele dała bo poprzedni ogon często ulegał uszkodzeniom.
Model w tej wersji nieco dostał na wadze ale nadal nie zmieniło to istotnych parametrów lotu. Przy bezwietrznej pogodzie pięknie wychodzi z ręki i szybuje delikatnie. Dużo lepsze osiągi ma przy wiejącym wiaterku nawet dość silnym, wtedy model idzie prawie pionowo pod wiatr i momentami muszę korygować wznoszenie żeby nie strzelił pętli. Na wietrze i przy średniej termice lata doskonale i jak narazie stał się moim ulubionym modelem do wyrzucania z ręki.
Nie testowałem jeszcze modelu na zboczu oraz na holu ale wydaje mi sie że również będzie spisywał sie rewelacyjnie.
Dane modelu:
Rozpiętość: 84cm (33'')
Waga: 230g
Profil: Selig 4083 (8%)
Wyposażenie: 2x ES-05, Rex5MPD, 4x AAA 600mAh
Piper J-3 Cub
to model o konstrukcji styropianowo (kadłub) - depronowej (skrzydła, usterzenie). Model kupiłem w sklepie www.hobbypro.com.pl model projektowany był z myślą o lataniu na małej przestrzeni oraz aby wykorzystać w nim napęd oparty na silniku 9 gramowym 1818 3500kv. Dlatego też rozpiętość modelu to tylko 70cm a całkowita masa gotowego do lotu w zależności od wyposażenia może wynieść od 111-130 gramów. W wersji mini dającej brutto 130 gram można zastosować oprócz silnika serwa 5 gramowe i regulator 6 gramowy a także pakiet 2S o wadze 33 gram. Jest to opcja nie wymagająca większych nakładów można z powodzeniem zastosować tanie serwa E-sky lub inne dostępne na rynku oraz stosunkowo ciężki i tani zestaw zasilający 500mAh ważący 33 g marki choćby turnigy. Przy całkowitej masie z takim wyposażeniem model z tym silnikiem całkiem sprawnie zachowuje się w powietrzu mając jeszcze nieznaczny zapas mocy. Druga wersja wyposażenia to serwa 3,5 gramowe, regulator 4 gramowy i 20 gramowy pakiet zasilający. Z tym wyposażeniem model gotowy do lotu waży zaledwie 111g i przy 150gramach ciągu można śmiało zakosztować pionowego wręcz wznoszenia.
Wracając jednak do budowy to waga modelu celowo została utrzymana w 70 gramach gdyż modelem ma latać mój syn więc musi być nieco odporniejszy, dlatego tez kadłub poza częścią z wyposażeniem jest pełny a nie drążony, da mu to większą odporność podczas mocnych przyziemień.
Model śmiało można polecić początkującym pilotom ponieważ wiele wybacza, po odłączeniu napędu wymaga tylko delikatnej kontry przy lądowaniu, praktycznie latanie tym modelem bardzo odpręża, nie trzeba go pilnować a przy tym prezentuje się interesująco i cieszy oko podczas przelotów zwłaszcza nisko tuż nad ziemią.
Jak już wspomniałem model jest styropianowo depronowy, dodam tylko że mocowanie silnika zrobiłem na 2mm wrędze ze sklejki osłoniętej wytłaczaną z hips'a owiewką.
Dane techniczne modelu:
Rozpiętość: 70cm
Waga netto: 70g
Waga brutto mini: 130g
Waga brutto mini light: 111g
Witam na stronie poświęconej modelarstwu redukcyjnemu.
Serwis ten zawiera informacje na temat budowy modeli kartonowych i plastykowych. Zainteresowani mogą tu znaleźć informacje na temat narzędzi i technik budowy modeli redukcyjnych jakich używam podczas budowy moich modeli kartonowych i plastykowych.
Dodatkowo w serwisie tym są zaprezentowane fotografie moich modeli.
Zajmuję się głównie budową modeli samolotów, ale mam nadzieję że chociaż część technik i narzędzi jakie stosuję do budowy swych modeli samolotów przyda się modelarzom budującym modele pojazdów czy też okrętów.
Zapraszam wszystkich do korzystania z mojego serwisu modelarskiego.
Modelarstwo jak każde hobby należy przede wszystkim rozpocząć od sprecyzowania zakresu merytorycznego swych poczynań w tym hobby. Powinno się zastanowić nad tematami jakie będziemy chcieli przedstawiać za pomocą naszej kolekcji modeli. Jest to podstawowa sprawa jaką powinniśmy ustalić przed zakupem swego pierwszego modelu, lub przed rozpoczęciem kolejnej kolekcji tematycznej swych modeli.
Istnieje wiele metod klasyfikacji tematycznej. Zasadniczo wyróżnia się kolekcje skupiające się na danym okresie historycznym, lub na danej grupie samolotów czy też pojazdów.
Mój warsztacik jest stosunkowo niewielki i mieści się w dwóch skrzynkach narzędziowych. W jednej z nich mam wszystkie narzędzia z jakich korzystam, kleje, szpachlówki, papiery ścierne i resztę potrzebnych mi materiałów, narzędzi i elementów zapasowych. W drugiej skrzynce przechowuję lakiery , rozcieńczalniki oraz dodatkowe preparaty do nakładania kalkomanii i werniksowania modelu.
Poza tymi dwoma skrzynkami posiadam jeszcze dodatkowe urządzenia wraz z zasilaczami, które są mi bardzo pomocne w moim warsztacie podczas budowy modeli i nie tylko.
Jako że kleję modele kartonowe jak i plastykowe to trzymam razem wszystkie narzędzia jakie są mi potrzebne do budowy zarówno jednych jak drugich modeli. Po kilkunastu latach praktyki w budowie modeli kartonowych i kilku latach budowy modeli plastykowych stwierdziłem, że narzędzia których używam do budowy modeli z plastyku są przeze mnie często używane podczas budowy modeli kartonowych.
Inna jest jedynie technologia budowy tych modeli co powoduje, że narzędzia używane zgodnie z przeznaczeniem przy budowie modeli plastykowych są często używane przy budowie kartonówek jako akcesoria służące np. do formowania brył elementów o specyficznych kształtach.
Poniżej sporządziłem wykaz narzędzi i akcesoriów jakie są przeze mnie używane do budowy moich modeli.
akcesoria i przybory kreślarskie ,
nożyczki ,
nożyki do cięcia i nacinania ,
pilniki i papiery ścierne ,
szczypce do cięcia i wyginania drutu ,
kleje ,
pęsety ,
przybory do nakładania kleju i szpachli ,
inne pomocne przybory ,
wiertarka ,
szpachlówki ,
przybory i narzędzia do malowania i retuszu ,
kompresor ,
lakiery i rozpuszczalniki ,
akcesoria do maskowania ,
preparaty do nakładania i kształtowania kalkomanii .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)